Pan Tu Nie Stał to nie tylko sklep. Prowadzicie internetowego bloga, warsztaty dla dzieci, tworzycie własne projekty. We wszystkich tych działaniach inspiruje Was kultura polska z lat 1930-1989, dlaczego właśnie ten okres?
Ten okres, mimo, że były to dość ponure lata pod każdym względem, w sferze kultury wizualnej był bardzo twórczy. Świadczy o tym choćby polska szkoła plakatu, ilustracje, graficzny skład publikacji. Nie wszystko było projektowane w myśl zasady: "etykieta zastępcza". Chociaż my i w tym widzimy pewien urok, sami drukujemy nasze ulotki na szarym kartonie, a nasze wizytówki, chociaż wydrukowane zostały w 2009 roku wyglądają jakby leżały w magazynie od lat 60-tych. (Nie każdy drukarz potrafi tak fachowo nie spasować kolorów).

Współpracujecie z młodymi projektantami, jak ta współpraca wygląda? Jakim partnerem biznesowym jest młody projektant?
Do tej pory współpracowaliśmy z trójką młodych ilustratorów/grafików: Kasią Bogucką (nioska.com), Maćkiem Blaźniakiem (demokreacja.com) i Pawłem Piekarskim (robotata.net). Kasia oprócz wykonania projektów na dziecięce body zilustrowała serię folkowych książeczek oraz projekt naszej najnowszej publikacji - kalendarza dla ciężarnych ("40 tygodni dla tych co przy nadziei"). Panowie są autorami ilustracji do dwóch numerów magazynu do składania "Majster Klepka". Współpraca układała się bardzo dobrze. Trzeba przyznać, że wszyscy działali bardzo terminowo i czuli klimat o jaki nam chodzi.
A jakie jest zainteresowanie Waszym asortymentem?
Zainteresowanie jest spore, głównie przez internet. Jak typowy sklep z zamierzchłych czasów towar jest niemalże reglamentowany, ponieważ robimy krótkie serie t-shirtów i szybko się rozchodzą. Klienci chcą stare wzory, podczas gdy my planujemy już nowe. Popyt przewyższa podaż.

Mieszkacie i pracujecie w Łodzi, czy to dobre miasto do prowadzenia tego typu działalności?
Miasto jest specyficzne. Na pierwszy rzut oka - dresiarskie. Na drugi rzut oka - poplątane. Justyna pochodzi z Łodzi, ja mieszkam tutaj od momentu rozpoczęcia studiów, mamy swoje ulubione miejsca, imprezy. Trzeba przyznać, że coraz więcej się w Łodzi dzieje, ale wciąż nie jest to wymarzone miejsce na kuli ziemskiej. Sklep fizyczny prowadzimy od października i coraz więcej Łodzian go kojarzy, ale pod względem promocji jest jeszcze wiele do zrobienia. Pewnie łatwiej byłoby w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Poznaniu, Gdańsku, Toruniu itd. Ale nie wyprowadzamy się.
Czy to zamierzony ruch aby asortyment sklepu był jednocześnie w sieci i realu? Co daje takie połączenie? Na pewno większy zasięg, ale co jeszcze?
W sklepie można ubranie przymierzyć, sprawdzić jakość dzianiny, wydruku, czego w internecie niestety się nie da. Poza tym nasz sklep to taka trochę świetlica, można przyjść, przysiąść, obejrzeć książki, pogadać. Fizyczne miejsce daje nam również możliwość organizowania spotkań, warsztatów, koktail party itp. Dobrze mieć taką metę.

A co w tej pracy sprawia Wam najwięcej radości i satysfakcji?
Na pewno fakt, że wiele osób rozpoznaje naszą markę. Pozytywne komentarze od klientów. Widok dzieci, które są zafascynowane sklepem mięsnym pani Lodzi i pana Mietka [pierwszy numer Majstra Klepki] i zaczynają się nim spontanicznie bawić.
Jak długo prowadzicie firmę? Pamięta Pan początki? Nadal spotykam się ze stwierdzeniem, że biznes nie jest dla ludzi kultury. Wy zajmujecie się kulturą, utrzymujecie się z tej pracy? Czy może Pan powiedzieć jak to wygląda, czy praca w PTNS wystarcza aby się utrzymać?
Pan Tu Nie Stał jako blog wystartował w 2006, jako sklep internetowy w 2008. Początkowo był bardzo uproszczony, sprzedawaliśmy wyłącznie parę naszych produktów. Nadal jest to biznes dodatkowy. Głównym źródłem dochodu jest moje studio graficzne Fajne Chłopaki. Działamy metodą małych kroczków. W 2006 takie miejsce-sklep było jedynie w sferze marzeń. W 2008 mieliśmy już miejsce w sieci i pierwszych kupujących. Teraz mamy i fizyczną przestrzeń przez nas zaaranżowaną i zwiększoną sprzedaż. Za rok podbijemy rynek azjatycki.

Czy korzystał Pan z dofinansowań, dotacji?
Wszystko co udało nam się do tej pory osiągnąć finansowane było z własnych środków. Śledzimy, jakie programy są dostępne, będziemy próbować zdobyć fundusze na rozwój firmy. Na razie staramy się o dofinansowanie kalendarza dla kobiet w ciąży i szukamy reklamodawców.
Zapraszamy na stronę: http://www.pantuniestal.com/